Dzień: 3 listopada 2019

”Psie Sucharki” i Marii Apoleiki psi świat bez miarki!

Zwykle mniejszych rozmiarów, bardziej puchaty, z nieustannie pracującym nosem, mielącym lub czekającym na możliwość mielenia czegokolwiek pyskiem, no i wdziękiem, bez dwóch zdań – oto pies we własnej osobieZwykle mniejszych rozmiarów, bardziej puchaty, z nieustannie pracującym nosem, mielącym lub czekającym na możliwość mielenia czegokolwiek pyskiem, no i wdziękiem, bez dwóch zdań – oto pies we własnej osobie. Niektórzy, przede wszystkim Ci, którzy mieszkają z takowym jegomościem uważają, że składa się głównie z nosa. Za to cała przestrzeń wokół niego składa się bez wątpienia z kłaków. Żart o tym, że kawa z psim kłakiem smakuje lepiej znają wszyscy psiarze. I bawi ich niezmiennie przy jednym winowajcy. Przy dwóch i więcej, przestaje. By nie przestali się jednak śmiać z własnej, skądinąd niepowtarzalnej codzienności, powstały ”Psie Sucharki”, obrazkowa opowieść o świecie, który dosłownie – stoi na głowie.

Ten Pies – jaki jest, każdy widzi

Jak wiadomo w towarzystwie, psu do szczęścia potrzeba niewiele, a jego radości zwykle są proste i skromne. Jedzenie. Przytulaski. Jedzenie. Jedzenie. Od czasu do czasu tarzanie w tym, co dostatecznie cudnie śmierdzi. I odrobinę zrozumienia, ze strony Pani albo Pana. Choć tu często pojawia się problem – człowiek, jak na istotę tak niby rozumną, rozumie naprawdę niewiele.

Może prócz Marii Apoleiki, zwyczajnej dziewczyny o nadzwyczajnym sercu, która – co udowadnia na każdej stronie ”Psich Sucharków” o psich zawiłościach wie nieskończenie wiele, a jeszcze więcej rozumie. Za to pokochało ją kilkaset tysięcy Polaków, którym swymi życiowymi, przezabawnymi i na wskroś prawdziwymi ilustracjami z psiego dnia codziennego poprawia nastrój nieustannie, każdego dnia.

Jednak Psie Sucharki nie powstałyby, gdyby nie największa inspiracja, taka, której to zastąpić się nie da, psie serce obrosłe w kosmate ”zło”, takie – wiecie, ”najmniejsze ze wszystkich zeł…” – Kapsel, jakich mało! I tak jego historie, które nie jednemu z Was zjeżą włosy na głowie niosąc się wichrem Internetu docierać zaczęły dalej, niż można było się spodziewać, tłumaczone byle szybciej, na kolanie, przez rzesze zafascynowanych czytelników. ”Psie Sucharki” jeszcze zanim przybrały postać książkową, poznaliśmy w kraju i zagranicą na tyle dobrze, by pokochać całym sercem!

Ale co z tym językiem…?

A książkowy rezultat nie zawiódł! Dwuznaczny tytuł, przezabawna, skołtuniona polszczyzna, idealnie pasująca do głównego bohatera, który od dbałości o fryzuję stroni, chyba, że uzna się za jej przejaw błotne kąpiele. Dalekie od literackiego języka, ironiczne w treści, urocze w formie komiksy kreślone przez Marię kreską, której nie da się pomylić z żadną inną powstały po to, by pokazać Wam świat psa jego oczami. Ale co z tym językiem…? Lubić, nie lubić? Lubić! Po przecież bardziej po psiemu już się chyba nie da. Autorka dobrze wiedziała co robi i jak to robi. I my to kupujemy!

Książka, nie książka – a w tym cały psi ambaras

Czym zatem są właściwie te ”Psie Sucharki”, o których słyszał już każdy, skoro nijak się w tym zaczytywać…? Ano właśnie! To niezwykły pamiętnik psa, co to musi dzień po dniu jakoś sobie radzić z tym człowiekiem. To również instrukcja obsługi człowieka, ale i psa, o ile czytamy ją między słowami. To także dobra zabawa w obrazkach, która zasługuje na szczególną uwagę. Psie Sucharki to po prostu coś znacznie więcej, niż zwykła książka z obrazkami (https://www.taniaksiazka.pl/psie-sucharki-wszystko-co-powiedzialby-twoj-pies-gdyby-umial-mowic-maria-apoleika-p-1301983.html)! A już w szczególności więcej, niż tylko książka o psie.

Maria Apoleika, malarka, ilustratorka i fotografka, absolwentka łódzkiej Filmówki z typowym dla siebie humorem, niezwykłą spostrzegawczością i znajomością psich rozterek, przekazuje nam odwieczną prawdę o ukochanych czworonogach. Nie dajcie się zwieść, tylko pies jest tak mądry, że potrafi na zawołanie udawać głupiutkiego! I przez burzę kłaków, kilka kojących pomruków i ten cudowny zapach, który roztacza, gdy mocno śpi ”kołami do góry” na samym środku świeżo wymienionej, białej pościeli – zawsze, ale to zawsze – uchodzi mu to na sucho.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com
Read more